Nightscout działa jak narkotyk…

by Pablo 0 Comments
Nightscout działa jak narkotyk…

 

Zapewniam Was moi mili – kto choć raz spróbuje z dobrodziejstwa jakie niesie za sobą Nightscout, nie będzie w stanie sobie wyobrazić życia bez tego narzędzia. Prawda jest taka, że przede wszystkim w przypadku dzieci, ale oczywiście nie pomijając pozostałych osób chorych na CT1, zdalny wgląd w aktualny poziom cukru jest bardzo ważny dla opiekunów. Odpowiednio wcześnie jesteśmy w stanie zareagować i zapobiec hipo, bądź hiperglikemii. Operowanie na trendach jest o tyle ważne, iż poprawia ono całościową kondycję organizmu, unikając jednocześnie nieodwracalnych zmian, które zachodzą w organizmie po przekroczeniu dopuszczalnych granic…

Co się zmieniło w naszym życiu? Wiele… Naprawdę wiele. Do tej pory każdorazowe zostawienie dziecka pod opieką innych osób, była wręcz niemożliwa. A jeśli już staliśmy przed koniecznością przekazania opieki nad naszym dzieckiem – każdorazowo zastanawialiśmy się, czy cukry są w normie, dziesiątki telefonów do opiekuna, instruowanie przez telefon w zakresie docukrzenia bądź zwiększenia podaży insuliny na bazie otrzymanych przez telefon informacji. I nie zawsze się to sprawdzało. Wręcz przeciwnie – rodziło kolejne obawy, przed pozostawieniem dziecka pod opieką osoby, która przecież nie ma aż takiego doświadczenia jak rodzice.

Jak tylko uruchomiliśmy Nightscout – chęć opieki nad naszym dzieckiem zgłosiła siostra cioteczna, która przeszła szybkie szkolenie z obsługi pompy. A my? My spokojnie oddaliliśmy się od domu wiedząc, że nie ma już takiego zagrożenia jak wcześniej. Wszystko doskonale widzimy czy to na telefonie, czy zegarku… Nie jesteśmy postawieni przed faktem dokonanym, że coś się stało i że cukier jest zły. My już wiemy, że cukier idzie w złą stronę, więc odpowiednio wcześniej reagujemy. Pisząc ten tekst, moje dziecko jest w szkole i co najlepsze – wcale się nie stresuje. Obawa o dziecko zawsze będzie, ale jest ona zdecydowanie mniejsza, ponieważ Nightscout zdejmuje z naszych barków wiele stresu. Mało pozytywów? To jeszcze jeden – w nocy nie muszę wstawać do dziecka i iść do drugiego pokoju, by sprawdzić mu cukier. Otwieram oko, szybkie spojrzenie na zegarek i już wiem, czy mam wstać i odpowiednio reagować, czy mogę przekręcić się na drugi bok i spokojnie zasnąć…

Trauma jest teraz, kiedy przez 2-3 godziny nie mamy odczytów na Nightscout. Dzieje się to tylko wtedy, kiedy zmieniamy sensor na nowy i musimy przejść przez cały proces inicjalizacji… Cóż… Takie życie 🙂  W perspektywie ciągłego wglądu w poziom glikemii – 2-3 godziny to na prawdę nic. Damy radę.

Czy to wygodnictwo i uwstecznianie się? NIE!! To korzystanie z dobrodziejstw technologii. I mówię Wam… To uzależnia!

 

#Pablo.

Leave a reply